14 wrz 2011

Lilian Jackson Braun "Kot, który czytał wspak"





Jim Qwilleran (niegdyś rozchwytywany reporter) znajduje zatrudnienie w Daily Fluxion. Ma zajmować się pisaniem o artystach, a na sztuce prawie się nie zna, dla tego dociekliwego dziennikarza takie zajęcie to jak zesłanie (ale zawsze lepsze niż brak pracy). W gazecie prym wiedzie charyzmatyczny znawca sztuki George Bonifield Mountclemens III. Jego recenzje są jedyne w  swoim rodzaju, doprowadzają do białej gorączki, czytelnicy piszą setki listów, może wywindować malarza na sam szczyt, albo doprowadzić do zwolnienia dyrektora muzeum. I właśnie w niesamowitym domu kolekcjonera sztuki zamieszka nowy dziennikarz. Znajomość z Mountclemensem i jego arystokratycznym kotem Kao K'o-Kungiem otworzą mu oczy na sztukę. A morderstwa popełnione w artystycznym światku skłonią do poszukiwania mordercy, niezwykle pomocny okaże się wyjątkowy kot, który nie tylko zna się na malarstwie i ma własny wysublimowany gust, ale i umie czytać (wprawdzie wspak, ale zawsze).

Książka jest pierwszą z cyklu historii kryminalnych. Czytało się przyjemnie i podobała mi się, ale nie wiem, czy czytając następne części będzie tak samo bawić. Całkiem dobry lekki kryminał. Polecam jako lekturę odprężającą, w sam raz do autobusu, czy poczekalni.

Moja ocena: 4,5/6

2 komentarze:

  1. O, a ja nie mogłam zupełnie przez nią przebrnąć ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. połowę przeczytałam w autobusie ;)

    OdpowiedzUsuń